Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2020

Ocet jabłkowy




Wykonanie własnego octu jabłkowego jest banalnie proste i nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności ani narzędzi. Właściwie w całym procesie trudności mogą nastręczyć dwie rzeczy. 
Pierwszą jest znalezienie jabłek nie skażonych chemią- najlepsze oczywiście były by własne, warto też uruchomić znajomości, na pewno ktoś gdzieś posiada jakiegoś krewnego, który posiada własne jabłka z jabłonki nienawożonej i niepryskanej. Na pociechę powiem, że nie muszą być to jabłka dorodne- wystarczą powszechnie pogardzane psiury. Nie muszą też być w super stanie- wszelkie uszkodzenia i nadgnicia wystarczy wykroić.
Drugą trudnością jest czas. Proces fermentacji octowej zachodzi powoli i nijak nie da się go przyśpieszyć. Dodatkowo towarzyszą mu zapachy, które nieobeznanym z tematem będą kojarzyć się z wonią taniego wina, zwanego jabolem. Jeśli więc po wizycie ciekawskiej sąsiadki lub listonosza przylgnie do was łatka degustatorów tego niezbyt szlachetnego trunku- może to być wina  octu jabłkowego.

Składniki:

1 kg jabłek
1 litr wody
5 łyżek miodu

Potrzebne będą również:
duży, możliwie szeroki słoik
lniana lub bawełniana ściereczka (lub po prostu kawałek tkaniny)
butelki do przelania

1. Jabłek przeznaczonych na ocet nie myjemy. Jeśli w którymś miejscu jest zabrudzenie, którego nie chcemy mieć w naszym specyfiku (np. ziemia), wycieramy ściereczką TYLKO w tym miejscu. Z jabłek odrywamy ogonki i wykrawamy ewentualne uszkodzenia (obicia, nadgnicia), a następnie kroimy w ósemki razem z gniazdami nasiennymi. Pokrojone jabłka układamy w czystym, wyparzonym słoju.
2. Miód rozpuszczamy w przegotowanej, ciepłej (nie gorącej) wodzie. Czekamy, aż woda z miodem przestygną i zalewamy nią jabłka. Jabłka nie mogą wystawać na powierzchnię, dlatego warto je docisnąć używając np. ceramicznego talerzyka. Przykrywamy słoik ściereczką i odstawiamy w ciepłe i ciemne miejsce.
3. Przez pierwszych kilkanaście dni jabłka należy raz dziennie przemieszać, żeby zapewnić równomierny dostęp powietrza do wszystkich owoców. Zaprzestajemy mieszania, gdy jabłka zbrązowieją i opadną na dno. W tym czasie na powierzchni może pojawić się glutowaty kożuch, którego nie należy usuwać. Jest to tzw. matka fermentacji i pomaga ona pracować naszemu octowi.
4. Czekamy jeszcze 2-3 tygodnie :) Ocet jest dobry, kiedy przestaje intensywnie pachnieć jabolem, już się nie pieni i nie robią się bąbelki (choć nie zaszkodzi dla pewności odczekać jeszcze dzień lub dwa).
5. Prawie gotowy ocet przecedzamy przez szmatkę i odstawiamy jeszcze na 2-3 dni w chłodne miejsce do sklarowania.
6. Jeszcze raz przecedzamy i rozlewamy do butelek. Powinien być lekko żółty i trochę mętny. W zamkniętych butelkach i w zacienionym miejscu można go przechowywać kilka lat.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Elżbietański sos maślany do dań z drobiu.





Jako że drób, a zwłaszcza kurczaki są popularnym mięsem w naszym jadłospisie, postanowiliśmy poszukać przepisu na inne niż dotychczas jego przyrządzenie. Inspirację na sos do niego znaleźliśmy w "The art of cookery" J. Coopera z 1654r.  Nie będę tu rozpisywał się o pieczeniu kurczęcej piersi ani o ryżu. Na sos potrzebne nam były:
 2 żółtka z ugotowanych na twardo jaj
 1 szklanka cydru ( w oryginale jest białe wino)
1/2 kostki masła
2 łyżki świeżego soku z cytryny
sól do smaku

1. Żółtka trzeba rozgnieść z dwoma łyżkami cydru na jednolitą papkę.
2. Przekładamy masę do rondelka i na małym ogniu łączymy z resztą cydru, masłem i sokiem z cytryny.
3. Gotujemy na małym ogniu przez około 15-20 minut, aż sos zgęstnieje. Solimy do smaku.

W naszej konfiguracji przyrządziliśmy ryz z kurkumą i zwykłą pierś kurczaka krojona w kostkę i podsmażaną. Całość polaliśmy przygotowanym sosem.  Smak jest na pewno oryginalny, lekko kwaskowy, maślany, dobrze komponuje się z drobiem.